Płatne wejście do lasu i na wydmy? Nowe urządzenia zaskoczyły turystów
„Tutaj kup swój bilet na wydmy” (Koop hier uw duinkaart) – taki napis mogą przeczytać osoby wybierające się na pieszą wycieczkę w malowniczym miejscu w sercu natury. Sytuacja dotyczy Holandii, a dokładniej obszaru Noord-Holland. To rozwiązanie wywołało oburzenie w sieci. Czy darmowy wstęp nie będzie tam już możliwy?
Biletomaty przed wejściem do lasu
Nietypowe urządzenie przed wejściem do lasu pojawiło się 29 stycznia 2026 roku. Wygląda niczym parkomat i umożliwia m.in. płatności kartą. Szybko odkryli to spacerowicze i podzielili się tymi wieściami w mediach społecznościowych. „Witaj w Holandii. Jeśli chcesz wybrać się na zdrowy spacer po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet” – czytamy w jednym z postów.
Obszar wydmowy w Noord-Holland, którego dotyczą opłaty to rozległy pas nadmorskiej przyrody o powierzchni 5300 ha – m.in. wydmy, plaża i lasy. Zapłacić trzeba też w paru podobnych miejsc zarządzanych przez wodociągi. Chodzi m.in. o Dunea czy Waternet. Jednorazowa opłata wynosi 2 euro, a tygodniowy bilet 6 euro, można też zapłacić 14,50 euro za rok lub nawet 43,50 euro za trzy lata. Osobne stawki są dla podróżujących tam konno.
Poza tym z większości holenderskich lasów i ścieżek nadal skorzystamy za darmo.
Biletowany wstęp do lasu nie bez powodu
Maszyny biletowe pojawiły się przed holenderskimi terenami zielonymi w ramach specjalnego programu działań na rzecz zrównoważonego rozwoju do 2030 roku. Celem jest przekształcanie przyrody w luksus i zachęcenie ludzi, by unikali szczególnie dzikich terenów. „Zostań w swoich inteligentnych miastach, ponieważ jesteś zagrożeniem dla przyrody. A jeśli naprawdę chcesz tam pojechać, będziesz musiał za to zapłacić” – czytamy w jednym z postów na platformie X.
Choć wiele osób w Holandii nie wykazało się zrozumieniem wobec nowości, warto pamiętać, że bilety do specyficznych i chronionych miejsc wprowadzane są w różnych krajach. Przykładowo w Polsce, też płaci się za wejście na obszar Tatrzańskiego Parku Narodowego. To samo dotyczy Karkonoskiego czy Bieszczadzkiego. Takie fundusze pozwalają m.in. dbać o dane obszary i zmniejszają ryzyko nadmiernych wycieczek.